Zasady dobrego tłumaczenia
Oto parę zasad dobrego tłumaczenia, tych pierwszych z brzegu. Plik będzie aktualizowany, więc warto od czasu do czasu tu zajrzeć. Sugestie kierować do Adama Podstawczyńskiego.
- Właściwie wszystkie wystąpienia popularniej w ang. drugiej osoby zamieniamy na polską pierwszą osobę liczby mnogiej. A więc każde "you" na "my". If you need a more verbose output... -- Jeśli chcemy uzyskać bardziej szczegółowe komunikaty...
- Osoby anglojęzyczne bywają bardzo rozrzutne. Tłumacz musi umieć odfiltrować śmieci językowe - nadużywane "some" i "any", powtarzające się wyrazy i inne mało przydatne wytwory. A więc typowej gadaniny angielskiej Any file that you send down the pipe will surely result in garbage on the other side of your pipe. nie tłumaczymy jako Jakikolwiek plik, jaki wyślemy do potoku na pewno spowoduje otrzymanie przypadkowych danych po drugiej stronie naszego potoku. tylko po polsku, czyli na przykład Po wysłaniu pliku do takiego potoku, po jego drugiej stronie otrzymamy przypadkowe dane. Pamiętajmy, że polska wersja i tak zazwyczaj jest dłuższa od angielskiej, więc nie ma po co jeszcze bardziej jej wydłużać.
- Tłumacz MA OBOWIĄZEK za wszelką cenę unikać sztucznych kalek i w ogóle bardzo na nie uważać. Mamy zdanie: Dowiązanie wskazuje do katalogu... (tłumaczenie z The symlink points to the directory...). Gdyby tylko tłumaczowi chciało się przeczytać jeszcze raz swoje tłumaczenie, spostrzegłby że zdanie nie brzmi po polsku - jest po prostu niepoprawne! (Powinno być: ...wskazuje na katalog...). To akurat przykład bardzo gryzący, ale jakże często zapominamy się i klepiemy z angielskiego słowo w słowo - a przecież tłumaczenie ma być dla Polaka. Głośne czytanie swojego tłumaczenia i odważne wycinanie/zmienianie kolejności/rozbijanie zdań na mniejsze -- to wszystko przyczynia się do tego, że dokumentację lepiej się czyta i lepiej... rozumie!
- Pamiętamy, że w angielskim ułamki dziesiętne oddzielamy od jednostek kropkami, ale w polskim przecinkami. Wydawałoby się to takie oczywiste, a ciąg "1.44MB" tak często muszę zamieniać w korektach na "1,44MB", że chyba niedługo napiszę do tego skrypt.
- Nie bójmy się rozbijać zdań na mniejsze kawałki. Ciągnące się tasiemce ani nie ułatwiają zrozumienia, ani nie wyglądają ładnie.